środa, 19 października 2016

"Eden. Nowy początek" Mia Sheridan




Tytuł: Eden. Nowy początek.

Autor: Mia Sheridan

Wydawnictwo: Septem (Grupa wydawnicza Helion)

Moja ocena: 8|10










Piękna jak kwiat... silna jak chwast. 




Tym razem książka nie zapowiadała się tak pięknie i kolorowo jak jej poprzednia część, Eden zostaje rzucona na głęboką wodę i teraz tylko od niej zależy jak potoczą się jej dalsze losy. Ciągnięta w głąb książki przez czystą ciekawość dotarłam do momentu, w którym mnie trochę zatkało, musiałam odłożyć książkę i odczekać parę dni zanim ją wznowię, gdy to już zrobiłam z nowym zapałem dorwałam się do tej powieści. Cóż mogę o niej rzec na pewno nie podobała mi się tak bardzo jak pierwsza część, ale to tylko ze względu na zagmatwane wątki, niemniej jednak dalej mnie fascynowała, uwielbiam takie książki, w których bohaterowie nie tylko zajmują się sobą i swoimi potrzebami, ale też odkrywają siebie. Tak dużo wydarzyło się w tak króciutkiej książce, że to aż niemożliwe, jednak gdyby nie to, to tak naprawdę niewiele byśmy mogli wynieść z tej książki, a ma ona dość spory przekaz, który nie zawsze może zostać zauważony, ja go zauważyłam i uważam, że jest taki życiowy tyle, iż my nie jesteśmy po tym mili. Jak mawiał Calder i jak brzmi cytat na początku postu, siła Eden była niezwykła, sądzę, że nie każdy, a może nawet żadne z nas nie byłoby się w stanie podnieść po tak bolesnym upadku, podziwiam ją za to, z całego serca. Muszę przyznać, że nie takiego zakończenia się spodziewałam, niemniej jednak było zadowalające. Dziś dość krótka recenzja, bo nie jestem w stanie napisać więcej i nie zdradzać jak to się wszystko potoczyło. ponieważ nie sposób to pominąć, więc na tym skończę, może Mia jeszcze napisze coś związanego z Eden i Calderem, bo muszę przyznać,że uwielbiam tą dwójkę.


Pozdrawiam Sara <3

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując zostawiasz po sobie niezmywalny ślad i przy okazji motywujesz do działania