niedziela, 9 października 2016

Spóźnione podsumowanie września

Hej, wrzesień minął mi tak szybko, że sama nie wiem jak to możliwe, iż czas wręcz przecieka nam przez palce... Niemniej jednak coś tam udało mi się osiągnąć, przeczytać, posłuchać i tak dalej.
Niestety wraz z wrześniem przyszła szkoła i to ona ograniczyła posty wstawiane na bloga, ale daję radę i oto rezultaty.




W tym miesiącu udało mi się zrecenzować tylko dwie książki (niestety):





Recenzja:

Kass Morgan "Powrót na Ziemię" |



















Recenzja:

K.N. Haner "Na szczycie" |







W tym miesiącu nie zabrakło mi również filmów i seriali, oto co oglądałam we wrześniu:






Expelled, czyli w wolnym tłumaczeniu "Wyrzucony", to film, który oglądałam już dawno, ale dopiero na początku września tego roku ukazał się po polsku. Główną rolę gra tam Cameron Dallas członek Old i New Magcon oraz jest bardzo znanym użytkownikiem Vine. Film lekki, młodzieżowy rzekłabym czasem z głupoty głównego bohatera dało się pośmiać, więc mogę to również nazwać komedią.















Kłamczuchy dalej w moich obrotach, aktualnie jestem przy połowie 4 sezonu i coraz bardziej mnie to wciąga, niemniej jednak serial zatacza koło, bo A dalej pozostaje niewiadomą, a potencjalnych zbrodniarzy brak.




















Podczas mojej krótkie, trzydniowej choroby, udało mi się obejrzeć Alicję po drugiej stronie lustra, dlaczego okładka filmu jest po angielsku... Otóż jest o wiele ładniejsza niż polska wersja, przynajmniej ja tak uważam. W tej części Alicja już nie jest nieporadnym dzieckiem, tylko dojrzałą, mądrą kobietą, która nie pozwoli sobie wejść na głowę, mimo, że żyje w takich czasach, w których kobiety nie mają za dużo do powiedzenia. Co mogę więcej powiedzieć, podobał mi się, niedługo zawita jego recenzja :)









Dość o filmach, teraz coś, co towarzyszy mi codziennie rano w drodze do szkoły, coś, co rozbudza mnie i napełnia energią, chciałabym powiedzieć, że na cały dzień, ale niestety efekt tego czegoś utrzymuje się krótko, a tym czymś jest Muzyka.









"Sucker for Pain" - Lil Wayne, Wiz Khalifa,Imagne Dragons, jest to jedna z piosenek, którą słucham w kółko i jeszcze mi się nie znudziła, tekst znam na pamięć, a melodia jest przyjemna.













"Closer" - The Chainsmokers ft. Halsey, to druga piosenka, którą uwielbiam, ale za to tej już nie mogę słuchać w kółko, bo jest na tyle popularna, że co chwilę gdzieś leci. Niemniej jednak polecam, przyjemna muzyczka.












"In The Name Of Love" - Martin Garrix & Bebe Rexha, głos Bebe powala, a jak ktoś lubi brzmienia dubstepów i trapów i tym podobnych powinien zakochać się w tej piosence, jest niezwykle romantyczna, jak mówi tytuł W imię miłości.







To chyba wszystko kochani, mam nadzieję, że Wy też podzielicie się jak minął wam wrzesień, może coś polecicie? Z racji tego, że zaczęła się jesień życzę wam ciepłych napojów, w zależności co kto lubi, kocyków, a przede wszystkim książek. Niedługo będą moje urodziny, więc uważajcie, będzie konkurs :)

Pozdrawiam, Sara :*





































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując zostawiasz po sobie niezmywalny ślad i przy okazji motywujesz do działania