poniedziałek, 22 maja 2017

"Chłopak z innej bajki" Kasie West


Tytuł: Chłopak z innej bajki

Autor: Kasie West

Ilość stron: 352
Wydawnictwo: Feeria Young

Moja ocena: 10|10







"Uczucia, o czym może się kiedyś przekonasz, moja droga córko, mogą być najkosztowniejszą rzeczą na tym świecie"



Kto nie słyszał o Kasie West, ja osobiście przeczytałam masę opinii na temat jej poprzednich książek i od tego czasu byłam ciekawa jej twórczości. Na moje szczęście przesympatyczna pani z naszej nowej współpracy zaproponowała mi ową książkę i oto jest. Właśnie w ten sposób odkryłam fenomen Kasie West i wstąpiłam do szeregów jej fanów, a żeby nie być gołosłowną udowodnię, że warto sięgnąć choć po jedną jej książkę.
"Chłopak z innej bajki" opowiada o siedemnastoletniej Caymen, która od razu skojarzyła mi się z jedzeniem, a dokładniej z tartaletką z kajmakiem, ale cicho. Dziewczyna pochodzi z biednej rodziny, o ile tylko matkę można nazwać rodziną, nie zna swojego ojca i wie o nim naprawdę niewiele. Siedemnastolatka ta używa ogromnej ilości sarkazmu, co oczywiście sprawiło, że pokochałam ją od samego początku, przypuszczam, że niektóre jej riposty będę wykorzystywać na moich biednych znajomych. W każdym bądź razie, ma niecodzienne podejście do osób bogatych, jak to przystało na książkę młodzieżową nie obyło się bez przystojnego... bogacza. Mowa o Xandrze, swoją drogą bardzo podoba mi się to imię, ale nie odbiegając od tematu, chłopak pochodzi z zamożnej rodziny i dziewczyna stopniowo zmienia swoje podejście, ale czy na pewno? Niebanalni bohaterowie, wartka i ciekawa fabuła, a także przyjemne dla oka pióro autorki przychyla się w pozytywną stronę recenzji. Zaskoczeniem było dla mnie tempo w jakim pochłaniałam tę książkę, a to zasługa dobrych bohaterów, ciekawych docinek, ale także nieszablonowe zakończenia rozdziałów, które zostawiały po sobie ogromny niedosyt. Co najbardziej utkwiło mi w pamięci to interesujące opisy i przede wszystkim dobrze wykreowany świat, w jakim zostajemy osadzeni. Niby zwykłe amerykańskie miasteczko, ale autorka dodaje do niego klimat, który przyciąga niczym magnez. Jak wspominałam Caymen ma nieco dziwne podejście do osób bogatszych, a gdyby wierzyć moim domysłom (które się potem potwierdziły) jest to skutek uboczny niektórych wyborów jej bliskich, ale cicho, o tym sami się dowiecie.

Opis książki:
Caymen ma 17 lat i po szkole pracuje w należącym do jej mamy nieco dziwacznym sklepie z porcelanowymi lalkami i specjalizuje się w sarkastycznym podejściu do życia, szczególnie wobec bogaczy. Lata obserwacji zamożnych ludzi zza lady i życiowe doświadczenia mamy nauczyły ją, że nie można im ufać, a do tego są zblazowani, nieuprzejmi i przekonani, że cały świat powinien leżeć u ich stóp. Gdy do sklepu trafia Xander, wysoki, przystojny i na swój sposób uroczy, ale najwyraźniej obrzydliwie bogaty, od razu widać, że jest z totalnie innej bajki. Caymen co prawda znajduje z nim wspólny język, ale jest przekonana, że jego zainteresowanie nie potrwa długo. Gdy Xandrowi niemal udaje się ją do siebie przekonać, dziewczyna odkrywa, że pieniądze grają w ich związku o wiele większą rolę, niż sądziła. Na ich wspólnej drodze piętrzą się przeszkody... czy ostatecznie trafią razem do tej samej bajki?

Czytając stronę po stronie doszłam do wniosku, że autorka musi być niezłym śmieszkiem, skoro udało jej się stworzyć Caymen i jej sarkastyczne podejście do absolutnie wszystkiego jest zabawne samo w sobie. Odkąd pamiętam uważałam, że przy książce nie można się zbytnio uśmiać, ale Kasie West udowodniła, że można płakać ze śmiechu, zwłaszcza, iż główna bohaterka jest tak do mnie podobna (oczywiście tylko w charakterze i kolorze oczu, choć ja nie mam tak intensywnego). Zwróciłam także szczególną uwagę na okładkę, która jest w jaskrawych barwach i zachęcającym motywem, a także ciekawą czcionką. W każdym bądź razie, żeby was bardziej zaciekawić powiem, że nie wszystko układa się po ich myśli i akcja nabiera ciekawego obrotu, co tylko zwiększa zapotrzebowanie na tę książkę. Gdy kończyłam czytać nie mogłam uwierzyć, że nie dowiem się co będzie dalej, zakończenie totalnie zbiło mnie z tropu, ale z całą pewnością zaspokoiła czytelniczy głód.

"Wiedziałam, że wróci. Czy ktoś umiałby tak długo wytrzymać bez ciebie?"

Reasumując,
Kasie West postawiła mnie w sytuacji bez wyjścia, jakby to powiedziała Caymen "Przepraszam bardzo, ale sama się w to pchałaś", trafiłam do grona fanów, którzy być może przeczytali tylko jedną książkę,niemniej jednak wiem, że nie będzie to ostatnia. Nie mam pojęcia czy będzie kontynuacja historii Caymen, ale pewne aspekty pozostały tajemnicą autorki, którą mam ogromną ochotę odkryć, aczkolwiek taka tajemnica sprawia, że chce się więcej i więcej. Szczerze mogę polecić każdej osobie, bez względu na wiek, ponieważ w pewnym sensie książka przekazuje jakieś wartości, o których musicie się sami przekonać. 



ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA DZIĘKUJĘ KSIĘGARNI:

(Aby przenieść się na stronę księgarni kliknij w obrazek z logo)

4 komentarze:

  1. Czytałam dwie inne ksiązki tej autorki, które dla mnie były średnie, wiec tą pozycję na razie odpuszczam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam poprzednich, aczkolwiek myślę, że ta by Cię miło zaskoczyła :)

      Usuń
  2. Ja czytałam inne książki autorki i mi się podobały, więc z chęcią sięgnę i po tę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to moja pierwsza powieść, ale jestem naprawę zachwycona :)

      Usuń

Komentując zostawiasz po sobie niezmywalny ślad i przy okazji motywujesz do działania