czwartek, 11 sierpnia 2016

Victoria Aveyard - "Czerwona Królowa"






Autor: Victoria Aveyard

Tytuł: Czerwona Królowa

Seria; Moondrive

Ilość stron: 440

Wydawnictwo: Otwarte

Moja ocena: 10|10








Powstaniemy. Czerwoni niczym świt.





Książka wpadła w moje ręce za sprawą mojego chłopaka, który nie mógł oprzeć się moim błaganiom. Do przeczytania zachęciła mnie okładka, tak wiem "Nie ocenia się książki po okładce", ale ta, ta sama w sobie jest intrygująca, a zawartość jeszcze bardziej. Fabuła tej powieści jest może trochę typowa dla tego gatunku, bo można powiedzieć, że są ci Lepsi i ci Gorsi i to w tych Gorszych rodzi się ta główna bohaterka, która ma nudne i biedne życie. Nie pracuje, ale za to kradnie. Jej rodzina składa się z niepełnosprawnego ojca, matki, która faworyzuje młodszą siostrę, która ma fach w ręku oraz braci Shade'a, Bree i imienia trzeciego nie mogę sobie przypomnieć, prawdopodobnie Mare nie ma trzeciego brata, a ja przeczytałam za dużo książek. Niemniej jednak książka niesamowicie wciąga, jak na kobietę przystało najbardziej podobały mi się momenty, w których Mare (główna bohaterka) była sam na sam z Calem (Srebrnym księciem) albo Mavenem, choć jeden z nich nie był tym za kogo się podawał. Mimo to bardzo shippuję Mare i właśnie młodszego brata Cala, Mavena. Cytat podany powyżej jest idealnym odzwierciedleniem charakteru tej właśnie książki. Zapomniałam wspomnieć, że nie jest to świat realny, ale królestwo podzielone na Czerwonych i Srebrnych, chodzi oczywiście o kolor krwi. Czerwono-krwiści to rzecz jasna ci gorsi, bo nie posiadają żadnych umiejętności i są niewolnikami Srebrno-krwistych, którzy z kolei posiadają przeróżne kompetencje związane z żywiołami,uzdrawianiem i innymi tego typu rzeczami. Jak się później okazuje Mare nie jest zwyczajną Czerwoną... Jest kimś więcej. Kimś kto jest ważnym elementem układanki, jednakże ukrytym. Dlaczego podobała mi się książka? Szczerze? Nie wiem, lubię książki młodzieżowe, zwłaszcza jak mają surrealistyczne wątki w fabule. Jest to tylko moja opinia, więc jeśli chcesz możesz się podzielić swoją w komentarzu :)

Pozdrawiam, Sara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując zostawiasz po sobie niezmywalny ślad i przy okazji motywujesz do działania. Zostaw w komentarzu adres swojego bloga, na pewno odpowiem :)